Mapa strony

3 odpowiedzi

  1. Koriolan pisze:

    Jak zawsze świetny wykład brata Zatorskiego.
    Omawia głębokie zagadnienia z zakresu rozwoju duchowego ze wspaniałym zrozumieniem.
    Pewne rzeczy widzę inaczej, np modlitwa łez. Owszem jest dobra bo na chwilę oczyszcza ale nie na stałe. Na stałe oczyszcza jedynie spotkanie z Bogiem.

  2. Koriolan pisze:

    Trochę inaczej widzę spotkanie z Bogiem. W/g mnie podstawą jest odnalezienie Boga w sobie, spotkanie się z nim we własnym sercu. Jeżeli nie nastąpi spotkanie we wlasnym sercu to człowiek nie jest w stanie zobaczyć Boga w sercu drugiego człowieka i dlatego Jezus powiedział, że najważniejsze przykazanie to kochaj Boga a następnie bliźniego swego.
    Dodatkowo brat Zatorski stwierdził, że spotkanie z Bogiem jest mistyczne. Ja bym stwierdził, że jest realne. Część osób opowiadało mi, że spotkali Jezusa jako normalnego człowieka a jego boskość wynikała tylko z tego co mówił. Tak było z moim ojcem któremu wierzę w to co mówił.
    Z drugiej strony spotkanie z drugim człowiekiem ma jakby dwa wymiary fizyczny i duchowy. Można dotknąć kogoś ręką ale i poczuć emocje, nastrój drugiego człowieka. Spotkanie z Bogiem w sercu miało dla mnie duchowy charakter. Ponieważ 50 lat szukałem … Bóg pozwolił mi poczuć prawdziwą Miłość, poczuć siebie. Doświadczyłem ją. Miłość opisaną przez św Pawła.
    A wiec jakby nie było, spotkanie z Bogiem jest w pewien sposób realne. Zresztą powinno takie być bo inaczej ludzie traktowali by Boga jak 10 przykazań. Papieże nazywający się namiestnikami Boga ich często nie przestrzegają a co dopiero zwykli ludzie. Po spotkaniu z Bogiem człowiek nie ma już wątpliwości.
    Acedia wynika z braku doświadczania Boga. Niby wiemy, że chleb nam Bóg daje ale z drugiej strony kupujemy go u piekarza. Mamy wątpliwości …
    Po spotkaniu z Bogiem wątpliwości znikają, acedia się kończy bo już WIEMY że Bóg JEST bo go doświadczyliśmy.

  3. Koriolan pisze:

    Bardzo dobry fragment ten o modlitwie proszalnej. Brat Zatorski ujął to tak, że w rozmowie z mądrzejszym to chcemy POSŁUCHAĆ co mądry mówi. Natomiast katolicy wznoszą modły i prosząc o coś bo uważają, że są MĄDRZEJSI od Boga i SAMI lepiej wiedzą co jest dla nich dobre, co jest im potrzebne …
    ****
    Naprawdę był to świetny fragment.
    ****
    Powtórzę jeszcze raz za bratem Zatorskim …
    Kto z katolików prosi Boga o coś w modlitwie, to uważa się za MĄDRZEJSZEGO od Boga bo lepiej wie co mu potrzebne.
    Mocne, naprawdę mocne :-)))

    A przecież w bibli jest wołami napisane …
    „Otrzymaliście ZANIM poprosiliście …”
    Czyli już wszyscy dostaliśmy, co Bóg uznał że jest nam potrzebne :-)))