Mapa strony

41 odpowiedzi

  1. Gocha pisze:

    Dzień dobry,
    zadałam sobie pytanie, czym jest dla mnie Kościół nowoczesny. I mam takie wrażenie, że nic twórczego nie napiszę, bo wszystko zostało już przemyślane przez współczesnych teologów i poświadczone życiorysami ludzi oddanych Bogu i drugiemu człowiekowi. Więc napiszę coś odtwórczego 😉
    Kościół nowoczesny to:
    1. Kościół żyjący w obecnych realiach czystą Ewangelią. Ewangelią bez żadnego „ale”.
    2. Kościół, który o wiele częściej patrzy na Boga, mówi o Bogu i pokazuje Boga, niż przejmuje się zagrożeniami płynącymi z „tego zepsutego świata”.

    Przykład do punktu pierwszego:
    Z ambony pada stwierdzenie „przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi”.
    W praktyce okazuje się, że imieniny proboszcza są ważniejsze i hucznie świętowane podczas Eucharystii. Natomiast srebrny jubileusz ślubów wieczystych siostry zakonnej, która od lat wiernie i cicho służy w parafii, nie doczekał się miejsca w niedzielnych ogłoszeniach parafialnych. A za księdza rezydenta podczas mszy nie modli się żaden z jego współbraci w kapłaństwie.

    Przykład do punktu drugiego:
    Współczesna homiletyka w teorii głosi przede wszystkim nowinę o zbawieniu w Chrystusie. Praktyka pokazuje, że częściej słyszymy płomienną połajankę podsycaną strachem przed piekłem. Lub nieco łagodniejsza forma – kaznodzieja zamienia się w etyka i spłaszcza naukę Jezusa, redukując ją do zasad moralnych.

    Wniosek: sporo pracy przed nami, by stać się Kościołem nowoczesnym w dobrym tego słowa znaczeniu.

    PS. Ponieważ przyjęłam zasadę, że nie wypowiadam się na temat książek, filmów, sztuk teatralnych, których nie widziałam, nie daję sobie prawa do zabrania głosu w temacie „Kleru”

  2. Jarek pisze:

    Kościół nowoczesny ?
    A może, kościół, który jest żywy i się zmienia !
    Kościół, który jest światłem poprzez to, że jest i działa,
    czuje ból i reaguje, modli się i zapobiega, naucza i wierzy

    Jak plują, to mam się bronić ?
    Patrzę w światło – a nie w ciemność
    w dobro – a nie w zło.
    w miłość.

  3. Przemek pisze:

    Szczęść Boże drogi Ojcze Leonie 🙂

    Przepraszam, że dłuższy czas się nie odzywałem, ale niestety jak człowieka otoczą złudy tego świata to zajmuje czas głupotami, które są krótkotrwałe, zamiast sprawami Bożymi i wiecznymi.
    Chyba się uczę, Ojcze Leonie, Twojej „kokieterii”, ale jakoś jest mi z tym dobrze i czuję, że jest to postawa słuszna, a ja osobiście, jak i pewnie wielu, nazywam ją pokorą wobec Boga, naturalnie pod warunkiem szczerości. Bo tylko gdy stajemy przed BOGIEM, w prawdzie i szczerości serca, uczynki i słowa mają sens właściwy.
    I z całego serca dziękuję za „Leonowe” nauki.

    A odnośnie „nowoczesności”, to bym „zderzył” ze znaną prawdą, iż „człowiek do wygody bardzo szybko się przyzwyczaja”, i im bardziej się przyzwyczaja tym bardziej się w niej zatraca, zapominając o wartościach wyższych i fundamentalnych, na co szatan czeka z „otwartymi rękami”, bo przez to odsuwa człowieka od BOGA.

    Dzisiejsze kazanie, Ojcze Leonie, zakończyłeś słowami, iż „najpierw należy posprzątać u siebie”, które powtórzyłeś dwukrotnie.
    Odebrałem to tak, że słowa mają trafić zarówno „za ambonę jak i przed”, więc do kapłanów jak i tych „owiec”, które mają prowadzić do BOGA.

    I teraz idąc za poszczególnymi punktami w powyższym artykule.

    1. „Równość”, w kategoriach pojmowania człowieka, a nie Boga.
    Aby nie być gołosłownym:
    „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą… nie odziedziczą królestwa Bożego.” (1 Kor, 6, 9-11),

    2. „Seks”, które wręcz „wylewa się”, czy to w czasopismach młodzieżowych czy to w internecie, na każdym kroku praktycznie, co ma na celu pokazanie, że „można wszystko i wszędzie oraz z każdym”, a wiek, zwłaszcza Pan Bóg, to niby tylko „zacofana przeszkoda”.

    3. „Pieniądz” natomiast popycha człowieka do tego aby być „naj” i „nowoczesnym” „zawsze i wszędzie”, przez co zapomina się o człowieczeństwie, w imię „przeskoczenia” kogoś innego.

    4. „Alkohol” bym tu zestawił ze znaną zasadą „zastaw się, a postaw się”, a do tego, że przecież „zabawa bez alkoholu to nie zabawa”. Natomiast przysłowiową „kropkę nad i” stanowią słowa „z okazji braku okazji”.

    Znamy to wszyscy aż za dobrze, a jeszcze lepiej zna to zły duch, zwielokrotniając to wszystko do rangi „musu”, który sprawia, że zapominamy o Ewangelii Chrystusowej.
    A skoro zapominają „starsi” to „młodsi” patrzą, widzą i się „uczą”. Tu pozostaje zapytać „czego się uczą?”

    Ojcze Leonie, odpisując u Ciebie, staram się z serca by moje słowa nie pochodziły ode mnie samego, ale od Ducha, którego dostałem od BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO. i w tym Duchu myślę, że jeśli ktoś zarzuca „klapki kościelne, na oczach założone”, tylko dlatego, że ufasz bezgranicznie Panu Bogu, co starasz się przekazać „świetlicowym oszołomom”, to też świadczy o poziomie „samooświecenia” tego, który stawia taki zarzut.
    W tym miejscu przypominają mi się słowa z Księgi Koheleta:
    „Lepiej jest słuchać karcenia mędrca niż pochwały ze strony głupców”.

    Tu warto zauważyć, że im więcej chaosu ktoś w sobie nosi to tym więcej go „sieje”, zarówno w chaotycznym pisaniu jaki i myśleniu, a tutaj nasuwa się fragment Ewangelii Św.Jana:
    „Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”.

    Odnośnie filmu „Kler”, którego również nie oglądałem, a też nie mam jakiegoś wewnętrznego „musu” by już teraz go zobaczyć, można wysnuć teorię, iż nadmiar „nowoczesności” może zepsuć każdą instytucję i podkopać nawet najlepsze zamiary, o ile nie będą one głęboko zakorzenione w Panu Bogu.

    Należy pamiętać, iż zaskoczenie, że osoby duchowne są takimi samymi grzesznikami, jak i świeckie, wynika z głęboko utrwalonego przekonania, iż „duchowny z założenia jest święty”, co oczywiście wynika ze słusznego założenia, iż duchowieństwo powinno odznaczać się moralnie.
    Tutaj szatan zastawił sidła bliskie doskonałości, gdyż obnażając „ludzkie słabości” osób duchownych, sprawia, że spora część osób świeckich zaczyna myśleć coś w rodzaju: „Skoro Bóg ma takie sługi to po co mi taki Bóg?”

    Pamiętajmy, iż po to dostaliśmy od Pana Boga rozum aby go używać, a nie „ślepo” wierzyć we wszystko co słyszymy.

    Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Ojcze Leonie, oraz wszystkich wiernych świetliczan 🙂

    • Piotr Wróbel pisze:

      Bu ha ha,
      Przemek pisze – ” staram się z serca by moje słowa nie pochodziły ode mnie samego, ale od Ducha, którego dostałem od BOGA OJCA WSZECHMOGĄCEGO”

      Kurka blada, nawet nie chce myśleć, co byś powypisywał jak by słowa pochodziły od ciebie samego.

      Ludziska, toż apteki mają pełne półki, ale i tak nie wymyślono jeszcze na to lekarstwa.
      Ojcze Leonie, alescie narobili w spoleczeństwie. Ratuj sie kto może. Egzaltacja religijna przechodzi w obłęd.

  4. Hawranek pisze:

    Jest jeszcze jedna kwestia z której mało kto zdaje sobie sprawę. Na razie jest to „tylko” walka z Kościołem. Walka w której kościół może przegrać lub tak znacząco osłabić swoją pozycję że nie będzie się z nim liczył nikt. Naiwna nadzieja że Pan Jezus tu zadziała w jakiś cudowny sposób usypia waszą czujność i wolę do prawdziwego skutecznego działania-walki.
    Jeśli Kościół przegra, a póki co przegrywa, następnym wrogiem będzie sama religia, te same argumenty które niszczą Kościół będą niszczyć religię. Któż stanie się kolejnym wrogiem ?, Sam Jezus. A kto będzie temu winny ?, ci którzy przymykali oczy wówczas gdy w Kościele działo się zło. Trzeba z Kościoła ( jak i z każdej innej instytucji ) wyplenić chwasty których nie brakuje. Ludzi którzy są pozorantami wiary, uczciwości i nauki Jezusa.
    Tak jakoś złowrogo pomyślało się dzisiaj Hawrankowi…

    • Piotr Wróbel pisze:

      To nie tak Hawranku. KRK nie naprawi się przez odejmowanie, ale jest szansa przez dodawanie. Eliminowanie sbrodniazy, zboków, oszustów, nic nie da na dłuzszą metę. Pozostaną przecietniacy, którzy jescze zbrodni, zboczeń i oszustw się nie dopuscili, ale mają taki potencjał. Mniejszy, czy większy. Tylko budowanie daje szanse. Tylko duchowo rozwinięci nauczyciele, z naprawionymi naturami, mogą innych , uczniów, prowadzić ku naprawie. Rownoczesnie wiedzac dlqczego do takiej drogi jedni już są gotowi a drudzy jeszcze długo nie. Nie bedzie wtedy w Kosciele jak teraz, gdzie polskie przysłowie to odzwierciedla -uczył Marcin Marcina

  5. Józef pisze:

    Witam Ojca Leona.
    Moim zdaniem droga Kościoła to droga do Boga, a nie do tzw.nowoczesności cokolwiek ta „nowoczesność miałaby znaczyć

    Papież Benedykt XVI do kapłanów:

    „Jakżeż w takiej sytuacji nie myśleć o zadaniu biskupa w naszych czasach? Pokora wiary, wspólnej wiary z wiarą Kościoła wszystkich czasów zawsze będzie w konflikcie z panującą mądrością tych, którzy trzymają się tego, co pozornie bezpieczne. Ten, kto żyje wiarą Kościoła i głosi ją, w wielu punktach nie pasuje do panujących poglądów, zwłaszcza w naszych czasach. Dominujący dziś w znacznej mierze agnostycyzm ma swoje dogmaty i jest wysoce nietolerancyjny wobec tego wszystkiego, co go kwestionuje i kwestionuje jego kryteria. Dlatego priorytetowe znaczenie ma dziś dla biskupa szczególnie odwaga sprzeciwu wobec dominujących kierunków. Musi być dzielny. Taka dzielność nie polega na uderzaniu, na agresywności, lecz na pozwoleniu, by być uderzonym, i opieraniu się kryteriom dominujących poglądów. Odwaga wytrwania w prawdzie jest niezbędnie konieczna u tych, których Pan posyła jak owce między wilki. ,,Ten, kto boi się Pana, niczego lękać się nie będzie”, mówi Księga Mądrości Syracha (34, 14). Bojaźń Boga wyzwala z obawy przed ludźmi. Czyni wolnymi.”
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Krystyna pisze:

      Witaj Jozefie. dziekuje za Twoj komentarz. Kocham Papieza Benedykta, to wielki teolog naszych czasow.
      Pozdrawiam serdecznie.

      • Józef pisze:

        Witaj Krystyno.
        Masz rację.
        Papież Benedykt XVI jest wybitnym intelektualistą i teologiem.
        „Dożyliśmy czasów, w których świat, ciężko chory pacjent, nie chce słuchać lekarza. Nawet wybitnego”.
        Pozdrawiam serdecznie.

  6. Rena pisze:

    Co do wpisu Ojca Leona to jest odważny. Co do filmu ,ktorego nie oglądałam to przypuszczam, ze ukazuje wady w całym systemie na przykładzie wybranej grupy.Gdyby to było o lekarzach lub prawnikach, porno biznesie,finansach to bez różnicy bo za tym stoi człowiek ze swoimi ułomnościami. Manipulacja świadomością, ze to wszyscy sa tacy sami to juz żałosne. Tyle w temacie.

    • Piotr Wróbel pisze:

      Rena@
      No nie tak bardzo.
      lekarze lub prawnik,w porno biznesie,finansach są ludzie którzy nie okrzyknęli się nauczycielami duchowymi i nie mówią o sobie, że tylko przez nich jest droga do Boga.
      To zasadnicza róznica
      A skoro tacy są wasi nauczyciele( nie wszyscy pedofile, ale większość nie naprawionych i byle jakich) to jacy wy jesteście katolicy. Tacy jesteście jak widać

      • Rena pisze:

        Piotr Wróbel@
        Nie tak. Nie status wykonywanej pracy ,nie to co sam mówi o sobie ale jego praca i owoce tej pracy go określają.Wiaze sie to z jego charakterem,osobowością,możliwościami jakie posiada. Tutaj sie różnimy miedzy sobą. To raz a dwa ze dzieki Bogu nasza inteligencja nie zalezy wyłącznie od naszych nauczycieli, co tak usilnie starasz sie tu wmówić. A juz te powtarzające sie osądy,opierające sie prawie o posadzenia bo…tacy jestesmy…no,to jest żałosne i niedojrzałe.
        Zycze czytania ze zrozumieniem.

        • Piotr Wróbel pisze:

          Rena@
          Zrozumienie przekazu, nie zalezy tylko od mozliwosci słuchajacego, ale też na rowni od zrozumiałosci sformułowań mowiacego. To po pierwsze
          Po drugie nie inteligentnie jest twierdzić iż inteligencja jest tozsama z rozwojem duchowym, czyli naprawą swojej natury. To są przymioty powinne charakteryzować cel nauk Koscioła. Inteligencja to coś calkiem z boku. Intteligentny to może być krańcowy sk.syn. I czesto jest.
          Gebels i Stalin, byli z pewnoscią bardzo inteligentni. Inteligencja w ktorą poklada się wszelką nadzieje może być wprost przeszkodą rozwoju duchowego. Moze być taka kiedy dojdzie się do wniosku że bystrą myślą można zglebić Absolut. A to nie możliwe.
          Wiec od nauczycieli duchowych nie jest wymogiem by robili coś z naszą inteligencją i rozumem, ale z naszą naturą, nazywaną w buddyzmie umysłem, a przez Jezusa Sercem.
          Tacy nauczyciele muszą sami mieć naprawioną naturę, bo nie da się dawać niczego czego się nie ma samemu. Ci co mają naprawioną naturę, zazwyczaj zyskują też inteligencje większą przez uzyskanie szerokich horyzontów i oderanie się od utartych koncepcji. Ale sama inteligencja i tylko jej rozbudow, to nie droga duchowa.

          • Rena pisze:

            Za odpowiedz dziekuje. Manipulujesz i sprawnie zonglujesz mieszanina znanych ogólnie faktów dopasowywujac resztę do własnej filozofii. Bądź łaskaw uznać moje poglądy i uszanować.

            • Piotr Wróbel pisze:

              Ależ uznaje, że takie masz, ale szacunku do nich nie mogę mieć, bo za co? Mylisz drogę duchową z inteligencja a teraz szacunek z przyjaznym nastawieniem. Przyjazne nastawienie do ciebie mam. Jak do wszystkich. Nie moge ci pomóc w naprawie umysłu, to trudno. Gdybym mieszkał koło ciebie i potrzebowała bys , zwyklej pomocy to z radoscią bym ci jej udzielił. To jest przyjazne nastawienie. Wiecej, gdybyś nie pisała na forum, gdzie dla mnie beneficjentami wszelkich moich wpisów są benedyktyni, to gdybyś była moją sosiadką, to nie zajmowałbym sie prostowaniem twoich opinii. To beznadzieje jest zadanie. Tutaj wybacz to ma inny charakter.

  7. Łukasz pisze:

    Jeśli wierzysz duchowi swojej wady przyrodzonej jesteś zaślepiony.
    On dorabia Ci historie żebyś tylko nie wierzył w Jezusa wykorzystując
    prawdę że nic nie możesz. Tak my nic nie możemy ale BÓG może.
    Słowem prostującym zbawiającym jest słowo Boga duch Chrystusa prowadzi
    do całej prawdy przekazanej przez Jezusa
    Jego kij i laska pasterska prowadzą Cię.
    Owca jest wolna skacze sobie tu i tam a pasterz musi ją zagonić do stada.

    • Łukasz pisze:

      Jeszcze jedno owca płacze jak jest w dole beczy i słychać jej głos Pan słyszy beczenie owcy i wyciąga ją gdyż sytuacja zmusza ją do żalu. Gdzie pójdzie jeżeli jedynym przyjacielem jest ten który ma kij pasterski. Jeśli pójdziesz za nałogiem jaki by nie był to jesteś w dole a przyzwyczajenie staje się twoim wrogiem świat wtedy jest jednym wielkim dołem. Wszystkie doły które wymienił Ojciec Leon są jak najbardziej realne.

  8. Hawranek pisze:

    „Kościół nowoczesny ?” więc jaki ? … Hawranek odpowie na to proste pytanie.
    To Kościół wierny nauce Jezusa Chrystusa. Jeśli będzie inny to niedługo nie będzie go wcale. I niech nikt nie ma o to pretensji do przeciwników kościoła, a tylko do ludzi kościoła. Nie chodzi o Wasze słowa ale o Wasze czyny, o przykład Waszego życia.
    Kościół jest tym bardziej nowoczesny im bardziej przestrzega najważniejszego przykazania, Pana Jezusa, przykazania miłości. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” Powiedział prawie dwa tysiące lat temu.
    Nie im jest bogatszy, im więcej ma purpuratów zamieszkałych w pałacach im strojniejsze są jego wnętrza i bogatsi księża. To takie proste. To tylko budzi zawiść i zazdrość. Przypomnijcie sobie ile miał Pan Jezus…

    Drogi Ojcze Leonie.
    Trochę dziwi mnie Twój ostatni wpis, chociaż rozumiem co Tobą kierowało. Nie dajmy się jednak prowokować. Jest to w jakiś sposób odpowiedź na zaczepki niektórych tu piszących.
    Przyczepili się jak rzep psiego ogona pedofilii i drążą ten temat ku swemu zadowoleniu tak jakby im to sprawiało przyjemność. Podejrzewam że mają w tym kierunku pewne skłonności.
    Jest tyle pięknych tematów których oczekujemy na tym blogu. Nasza religia daje wielką ilość pięknych tematów do rozważania. Nie musimy rozdrapywać ran które są na ciele kościoła, to nic dobrego nie niesie.
    P.S.
    Filmu „Kler” również nie oglądałem. ( sam tytuł odstręcza ) Podobno frekwencja bije wszelkie rekordy. Jeśli na tej podstawie ludzie będą sobie wyrabiać opinie o Kościele to im tylko współczuję.
    Pozdrawiam.

    • Piotr Wróbel pisze:

      Pewno pewno Hawranek tu z dewotów i tak najmądrzejszy co nie przeszkadza że jest zamiataczem pod dywan jak cała reszta.
      Dla swego świętego spokoju, by se w lasku pod lipką klęknąć ma w nosie tłumy dzieci zpedofilonych. Nie chce nic wiedzieć, by się nie zastanawiać czym śmierdzą ręce które podają mu monstrancje. Czy ten smród nie przeszkodzi w jego zdawało by sie pewnej drodze do nieba. Nie chce wiedzieć przede wszystkim dlaczego tak jest, by nie wygladać jak emeryt co całe osczędności zaiwestowaĺ a Ambergold a teraz stoi przed zamkniętą para banku witryną z wywieszką – zlikwidowano.
      Z taakich klęczek pod lipką jest tylko droga do dołu. W górę na pewno jej nie ma

      👤👨‍👩‍👧‍👦👨‍👦‍👦👨‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👧👨‍👦‍👦👨‍👩‍👦‍👦👨‍👧‍👧👨‍👧‍👦👩‍👦👭👨‍👦‍👦👫👤👨‍👧‍👦👨‍👧‍👦👨‍👧‍👦👨‍👧‍👧👨‍👧‍👧👨‍👧‍👧👨‍👧‍👧👨‍👧‍👧👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦👤👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦👨‍👧‍👦👨‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👧

      • Hawranek pisze:

        Biedny Wróbel 🙁

        • Piotr Wróbel pisze:

          Biedny, że co?

        • dwa ziarnka gorczycy pisze:

          Biedny w znaczeniu, wzbudzający współczucie?
          No przepraszam ale dla mnie nie. To przecież tylko jedna w centylionów form falującej swobodnie nieograniczonej przestrzeni, mały nietrwały pik czyli pikuś.
          Bez zasad, bez myśli, co mu zafaluje, to wypisuje, nie zważając czzy to kłamstwo, osczerstwo, czy pospolita bzdura. Bo jak niby pikuś miałby to zważyć, jak sam nic nie waży.

          • Piotr Wròbel pisze:

            Hawranek ironicznie , może mówi o współczuciu, a może nie.
            To pewno dobry człowiek i może się zdarzyć, że żałuje że nie przeżywam podobnej egzaltacji religijnej jak on.
            Dzięki Hawranku.
            Jednak ja wiem ile ta egzaltacja warta i co daje. Prawie nic. Zazwyczaj kompletne nic, a czasem powierzchowną naprawę na moment. No i samo pocieszenie w temacie sensu życia i zbawienia.
            Ja Hawranku dziękuje za twój żal, ale od dawna wiem co jest co i ile to warte.
            Przypomina mi to sytuacje na hali, dzie mój pies czestuje mnie zdechłą żabą, którą znalazł przy potoku.
            Ja chce mu dać sera, ale on woli truchło żaby i dziwi się, że podarunku nie doceniam.
            Ja myśle, po namyśle, że ponad egzaltacje Haranki i ponad żabę Bacuś pies nie mogą mieć rozeznania

      • Hawranek pisze:

        P.S. nikt mi nie podaje monstrancji, jeśli już Hostię.
        Z klęczek o których pisze Wróbel powstaję się z dumą.
        Jest to wielka Hawrankowa tajemnica nie dostępna szarym wróbelkom.

        • Piotr Wròbel pisze:

          Nie taka znowu tajemnica Hawranku.
          Po owocach ich poznacie.
          Owoce twoje to zakłamanie a zawód – zamiatacz pod dywan.
          Co by ci tam nie podawał, nawet całą nawę główną, rezultat ten sam.
          EGZALTACJA RELIGIJNA zamiast NAPRAWY

      • Piotr Wròbel pisze:

        Jeden z polskich muzyków napisał art
        Film Kler jest nie prawdziwy
        Czytałem dalej i faktycznie.

        Filmu nie widziałem jeszcze, ale podobno jest tam scena jak księdza pedofila goni cała wieś. Muzyk pisał że nikt by go nie gonił.
        I miał ,wg mnie, racje.
        Żyje na wsi i zastanawiam( teoretycznie) się co by było jak by nasz jegomość wypedofilił jakiegoś ministranta. Albo lecznicze dłonie jakiejś dziewczynce przykładał.
        I myśle że jak by się takiego dziecka rodzina dowiedziała, to nic by nie było.
        Nawet jak by się to rozeszło to największy wstyd i ostracyzm dotknął by rodzinę molestowanego.
        Wszyscy to czują przez skórę i dlatego by się nie rozeszło. Rodzina by dziecku zaszyła usta.
        Wy tu królicy dewocyjni, jesteście modelową grupą których postawa pokazuje dlaczego po wsiach tak się dzieje.

  9. frOPs pisze:

    To mój drugi komentarz w historii po-po.pl Poprzedni chyba dwa lata temu. Dobrze, że nie będziemy zbyt długo czytać o. Leonie tego bełkotu. Prawda sama się obroni. Dobrze, że ks. Jerzy tego nie dożył. Bóg jest DOBRY i niestety własnie to, że coraz mniej ludzi w to wierzy daje złu pierwszeństwo.

  10. Piotr Wróbel pisze:

    Ha ha, teraz sie doczytałem – media, winne zamiast księży, za księżą pedofilie.
    Nieźle, nieźle

    • dwa ziarnka gorczycy pisze:

      to ty umiesz czytać? od dawna? to zacytuj w końcu ten fragment z Wprost, na który się powoływałeś w sprawie Maksymiliana Kolbe, że napisał coś w Małym Dzienniku

  11. Piotr Wróbel pisze:

    Kosciół nowoczesny?
    OLeon wyglada na inteligentnego człowieka.
    Pisze ładną posczyzną. Osadza myśli w zgrabne zdania.
    Ale wolałbym myslec o nim iż jest nierozgarnięty. Bo jesli nie to jest perfidny. A może jest coś pomiedzy. Jakieś klapki, koscielne na oczach założone tak dawno, że się z rozumem zrosły. Pewno to tak wlaśnie jest.
    Ok normy europejskiej cywilizacji mowią tylko swiadoma wina może być karana.
    Buddyzm mowi co innego. Jak ziarna zła zasiejesz, z głupoty to owoce zła zbierzesz. Sam osobiscie, chyba że zdążysz ziarna dobra zasiać na tym samym polu, by zło dobrem przezwyciężyć.
    To jest właśnie karma. A wszystkie złe czyny są tylko z głupoty, bo madrosć jest wyłącznie dobra. 
    Wiec wlasnie z tym Kosciołem jest Księże po staremu. Pedalstwo, piaństwo, rozpusta, lgniecie do bogactw i wladzy, było zawsze. Mniej lub bardziej pod płaszczykiem naboznosci. Piszę o tym od paru lat na Ojca i bendyktynów forum. Ojciec” wariata gra” ( to taki kresowy zwrot) że niby nie wie o co chodzi. Wreszcie się Ojciec wygodnie dla siebie na mnie za to obraził, bo argumentów brak.
    Zostawia Ojciec polemikę swietlicowym oszołomom, bo twarz koscioła w koralach, ulubieniec młodzierzy nie mógłby tak bezkarnie zaprzeczać ciemnym sektorom historii Koscioła, nie narazajac sie na szerszą polemikę np w mediach.
    Kosciół od początku taki był. Wszystko ojcze po staremu.
    Nawet trochę lepiej. Swiat powierzchownie się ucywilizował, na moment i poza Randyjskimi epizodami KRK nie ocieka chwilowo krwią. Pedofilia,  rozpusta, gorzoła, pazernosć, przy tym to zalety.
    Nowe to w kosciele Merton, Konobrodzki i paru benedyktynów. Pewno i paru innych. Nowym był kś Tischner, ktorego pewno Ojciec znał, podobnie jak ja, ale nie wiem czy nowość chciał w nim Ojciec zauwazyć. Nowych innych jest troche. Może Papież, choć tego nie wiem, bo jakiejś rewolucji tu nie widzę.
    Nowe jest na naszą malutką skalę że mi tu ust kneblem nie zatykają
    Ksiadz reprezentuje stare i paskudne.

    • dwa ziarnka gorczycy pisze:

      Ale o co ci chodzi? Przecież wszystko jest swobodną grą nieograniczonej przestrzeni. Falującej jako rzecze Koriolan. Ty masz do przestrzeni pretensje, że sobie gra swobodnie a nie tak jakbyś chciał, bo ty widzisz coś inaczej niż jest w rzeczywistości. To znaczy niź jest w nierzeczywistości na twoim niższym poziomie świadomości. Ja już wiem, że wróblowe kłamanie i wulgaryzowanie, to tylko przestrzeni falowanie a nie skutek racjonalnego jego myślenia.